
Od klasztornych winnic do współczesnego renesansu polskiego wina
Jeszcze kilkanaście lat temu określenie „polskie wino” dla wielu osób brzmiało egzotycznie. Polska kojarzyła się raczej z piwem, miodami pitnymi i mocniejszymi alkoholami niż z winnicami. Tymczasem tradycje uprawy winorośli na ziemiach polskich sięgają średniowiecza, a obecny rozwój branży nie jest początkiem winiarstwa w naszym kraju, lecz jego spektakularnym powrotem po długiej przerwie.
Winorośl rosła w Polsce już w średniowieczu
Rozwój winiarstwa na ziemiach polskich był silnie związany z chrystianizacją. Wino potrzebne było do liturgii, dlatego wiedzę o uprawie winorośli przywozili między innymi zakonnicy przybywający z regionów Europy o starszych tradycjach winiarskich. Winnice powstawały przy klasztorach, miastach i dworach.
Źródła opisujące historię polskiego winiarstwa wskazują między innymi na uprawy w okolicach Krakowa, Sandomierza, Zawichostu, Płocka czy Torunia. Korzystano również z dolin rzecznych, gdzie lokalne warunki klimatyczne były korzystniejsze. Wisła nie była więc wyłącznie szlakiem transportowym – jej otoczenie tworzyło miejsca sprzyjające uprawie winorośli.

Dlaczego dawne polskie winnice zaczęły znikać?
Na osłabienie winiarstwa złożyło się kilka zjawisk. Ochłodzenie klimatu utrudniło dojrzewanie winogron, a rozwój handlu pozwalał coraz łatwiej sprowadzać wino z regionów o bardziej sprzyjających warunkach. Popularnością cieszyły się między innymi trunki węgierskie.
Do tego dochodziły wojny i zmiany gospodarcze. W efekcie rodzima produkcja stopniowo traciła znaczenie, choć tradycje winiarskie w niektórych regionach – przede wszystkim w okolicach Zielonej Góry – przetrwały znacznie dłużej.
XXI wiek przyniósł prawdziwy przełom
Skalę współczesnej zmiany najlepiej pokazują liczby. W roku winiarskim 2009/2010 w oficjalnych danych znajdowało się zaledwie 21 plantatorów gospodarujących na 36,01 ha. W sezonie 2024/2025 było już 659 plantatorów i ponad 991 ha upraw.
| Rok winiarski | Liczba plantatorów | Powierzchnia winnic |
|---|---|---|
| 2009/2010 | 21 | 36,01 ha |
| 2015/2016 | 103 | 194,24 ha |
| 2020/2021 | 329 | 564,34 ha |
| 2022/2023 | 530 | 811,64 ha |
| 2024/2025 | 659 | 991,04 ha |
Oznacza to, że w ciągu około piętnastu lat liczba zarejestrowanych plantatorów zwiększyła się ponad trzydziestokrotnie, a powierzchnia upraw była blisko 28 razy większa. Jeszcze ciekawiej wygląda produkcja wina: z około 412 hektolitrów w sezonie 2009/2010 wzrosła do prawie 28 tysięcy hektolitrów w roku 2023/2024.
Przepisy również pomogły winiarzom
Rozwój nie wynika wyłącznie z cieplejszego klimatu czy zainteresowania konsumentów. Znaczenie miały też zmiany prawne. W 2008 roku uproszczono część obowiązków akcyzowych dla producentów wyrabiających wino z własnych upraw. Kolejne zmiany w 2011 roku ograniczyły część barier administracyjnych dla niewielkich gospodarstw.
Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej i stopniowe dostosowanie przepisów stworzyły warunki, w których niewielka rodzinna winnica mogła działać jako rzeczywisty producent, a nie wyłącznie hobby właściciela.
Lubelszczyzna stała się jednym z ważnych regionów
Współczesna mapa winnic nie ogranicza się już do Ziemi Lubuskiej czy Podkarpacia. We wrześniu 2025 roku KOWR wykazywał w województwie lubelskim ponad 120 ha upraw winorośli. Większy areał miały między innymi województwa lubuskie, małopolskie i dolnośląskie.
Region Kazimierza Dolnego ma przy tym szczególny charakter. Dolina Wisły, wzgórza, lessowe gleby i urozmaicona rzeźba terenu tworzą lokalny krajobraz, w którym winnica nie wydaje się dziś elementem importowanym z południa Europy.
Ekologiczne winiarstwo dokłada kolejny poziom wymagań
Nie każda polska winnica jest winnicą ekologiczną. To ważne rozróżnienie. Aby można było sprzedawać polskie wina ekologiczne jako certyfikowany produkt ekologiczny, gospodarstwo i produkcja muszą podlegać określonemu systemowi kontroli.
Na etykiecie certyfikowanej żywności ekologicznej pojawia się charakterystyczny unijny zielony liść oraz kod jednostki certyfikującej w formacie PL-EKO-xx. Nie jest to więc dowolne określenie marketingowe, które producent może umieścić na butelce według własnego uznania.
Przykładem takiego gospodarstwa jest Winnica Esterka w okolicach Kazimierza Dolnego, działająca od ponad 20 lat i posiadająca certyfikat produkcji ekologicznej PL-EKO-07.

Polskie wino przestało być ciekawostką
Jeszcze na początku XXI wieku polskie winnice były niewielką niszą. Dziś oficjalny areał przekroczył tysiąc hektarów, winnice działają praktycznie we wszystkich regionach kraju, a obok tradycyjnej produkcji rozwija się enoturystyka oraz certyfikowane rolnictwo ekologiczne.
Co ciekawe, można uznać, że historia zatoczyła koło. Setki lat temu winnice powstawały na wzgórzach w pobliżu Wisły i ośrodków Małopolski. Dzisiaj właśnie w takich miejscach ponownie sadzi się winorośl, choć zamiast średniowiecznych metod uprawy wykorzystuje się współczesną wiedzę, kontrolę produkcji i system certyfikacji. Polski renesans winiarski jest więc jednocześnie bardzo nowym zjawiskiem i powrotem do tradycji liczącej wiele stuleci.

